o naszych książkach
Muzyka, jaką nam odradzano
Waldemar Kuligowski o książce 1000 kilometrów muzyki. Warszawa-Kijów, Nowe Książki 4/2010
Polska wieś jest miejscem mitycznym. Sielankowość pomieszkuje w niej razem z zaściankowością, a mądrości Reja z elektoratem Samoobrony. Wieśniak natomiast to nasze wstydliwe alter ego, nosiciel cech, jakich wypiera się europejska, nowoczesna i liberalna osobowość przeciętnego obywatela. Nieuchronnie dochodzę do takich wniosków, zastanawiając się nad tym, dlaczego w polskiej kulturze tak fatalnie postrzega się to, co ludowe. W większości krajów Europy regionalne? a zatem o ludowej proweniencji? tradycje są chlubną różnicą i dziedzictwem, jakie czci się nie tylko od święta. Ludu stroje, tańce, instrumenty, pieśni, potrawy, architektura niosą radość i są znakiem autoidentyfikacji wielu narodów. Ale nie u nas. Nad Wisłą? wiocha? jest synonimem, mówiąc idiomem młodej ulicy, obciachu; większość osób pochodzących ze wsi nie przyznaje się do tego w towarzystwie, deklarując, że mieszka w jakimś pobliskim swojemu prawdziwemu gniazdu mieście. Wieś najczęściej nie tylko wykluczona ekonomicznie i społecznie, ale także w wymiarze symbolicznym.
Szykowna muzyka
Jagna Knittel o książce 1000 kilometrów muzyki. Warszawa-Kijów
Wyborcza, 2 lutego 2010
Jimi Hendrix z Radomskiego
Marek Świrkowicz o książce Kajocy. Wokół Kędzierskich, Polska, 6 stycznia 2009
Rekomendacje - Sprzedana muzyka
Rekomendacje
artykuł Dobrosława Kota w Znaku, marzec 2008
Jest chyba jakiś nieusuwalny kłopot z polskim pisaniem o wsi. Trudno podjąć ten temat, by nie wpaść w którąś z żłobionych od dziesięcioleci kolein. Pułapek jest wiele: a to mitologizacja, a to epatowanie naturalizmem, a to protekcjonalne poklepywanie czy wreszcie romantyczno-młodopolskie uwielbienie prostego ludu. Każda z tych soczewek, choć zapewne ukazuje część prawdy o ludziach wsi, nieuchronnie redukuje opisywany świat do pewnej gotowej wizji, przykrawa go do jednej z teorii.







