Helena Goliszek

dokumentacja video Andrzej Bieńkowski, dokumentacja foto Małgorzata Bieńkowska, wspomnienie Maria Baliszewska

Trudno nie pamiętać tej niezwykłej postaci, choć spotkałam ją tylko raz, w 1977 roku podczas Festiwalu Kapel i śpiewaków ludowych w Kazimierzu. To były pierwsze lata mojej pracy radiowej, dla ówczesnej Redakcji Muzyki Ludowej. Trzy dni pracy w Kazimierzu to non stop nagrania, jeden redaktor, jeden technik i jeden reżyser nagrań, od rana do późnej nocy. Bo tak wielu było znakomitych ludowych artystów-wykonawców, tkwiących jeszcze  repertuarowo w dziewiętnastym wieku, że szkoda było stracić okazję do ich uwiecznienia. I tak jednego z tych trzech dni do naszego quasi studia nagrań w szkole dotarła Helena Goliszek. Niewysoka, o surowej ale ciepłej pomarszczonej piękne twarzy, świadoma wagi momentu nagrania stanęła wyprostowana przy mikrofonie, na głowie barwna chustka, strój wiejski, nieodświętny. Po pierwszej pieśni, a było to „Orle wesele” (Bardzo dawno przed laty było ptactwa niewiele, a pan orzeł król ptaków wyprawiał wesele…), wiedziałam, że to ważny moment nie tylko w życiu Heleny Goliszek. Nie opuszczała zbyt wiele razy w życiu Karczmisk, wsi położonej koło Opola Lubelskiego. To było jej miejsce do życia, pracy. Pamięć do pieśni miała doskonałą, po babci, od której pieśni się nauczyła. I choć na nagranie jednej osoby lub kapeli planowałam tylko pół godziny, dla Heleny czas się zatrzymał. Bo ona pamiętała wszystkie pieśni, o które pytałam. „Podolanka”? – proszę bardzo, z przepisem na truciznę? Tak, znam ten przepis. „Kąpała się Kasia w morzu”? – oczywiście. I tak dalej i dalej…

Dzięki temu spotkaniu w archiwum Polskiego Radia znajduje się kilkadziesiąt pieśni zapamiętanych przez Helenę Goliszek, pieśni, które są dziś wzorem, podobnie jak jej głos, wtedy mocny, pewny, z gwarą piękną i prawdziwą, bo używała jej na co dzień. Wśród tych pieśni ta, którą ułożyła dla festiwalu w Kazimierzu – na powiślańską nutę – o królu Kazimierzu. „Oj za króla Kaźmierza to były dobre lata, nikt nikogo nie krzywdził i chłopa miał za brata. Lud go kochał gorąco i mocno błogosławił. Zastał Polskę drewnianą, murowaną zostawił”.

Minęły lata, a ja i dzisiaj widzę Helenę Goliszek przy radiowym mikrofonie, słyszę jak śpiewa, dumna, że jej głos i pieśni pozostaną na zawsze utrwalone. Wtedy w naszej krótkiej rozmowie powiedziała: „downiej inacej śpiewali, przed ślubem i po ślubie, downiej było ludziom niedobrze, ale wesoło, a teraz dobrze, ale niewesoło”.

Biogram

Helena Goliszek 1906-1999

Śpiewaczka z Karczmisk koło Opola Lubelskiego. Śpiewała od młodości – najpierw z babcią Marią Piłat, potem na weselach, też w gminnym zespole śpiewaczym. Uczestniczka wielu Festiwali Kapel i Śpiewaków Ludowych w Kazimierzu.

Dyskografia:
1980 – Polskie kapele ludowe, Pronit
1993 – Pologne: Chansons et danses populaires, wybór i opr. Anna Czekanowska, VDE Gallo
1997 – Muzyka źródeł: Lubelskie, vol. 3, Polskie Radio RCKL, wybór i oprac. Maria Baliszewska, Anna Szewczuk-Czech
2009 – Muzyka Źródeł: Wokół dziecka, vol. 27, Polskie Radio RCKL, wybór i oprac. Anna Szewczuk-Czech, Kuba Borysiak

Więcej:
muzykatradycyjna.pl

Archiwa:
Polskie Radio RCKL, Radio Lublin, Archiwum Muzyki Wiejskiej fundacji Muzyka Odnaleziona

Artykuły powiązane:

napisz do nas

Not readable? Change text. captcha txt
Share This