Jan Ciarkowski

dokumentacja foto i video, wspomnienie Andrzej Bieńkowski

Jana Ciarkowskiego poznałem jeszcze w 1980 roku. Prosiłem go, żeby zgodził się na nagrania, ale odmówił kategorycznie. Ponawiałem wielokrotnie moje prośby, lecz pan Jan zawsze stanowczo odmawiał. Sąsiedzi mówili mi, że nie chce, żeby ktoś „przejął jego oberki”. Sam mówił, że ma tremę wobec mikrofonu i nie może grać.

Kilka lat wcześniej zmarła jego żona. Samotność dokuczała mu coraz bardziej i znów sięgnął po skrzypce. Próbowałem dowiedzieć się przez rodzinę, czy może zgodzi się na nagrania. W końcu zgodził się w styczniu 1999 roku. Czekałem i starałem się o te nagrania 19 lat!  Dzięki pomocy Leokadii i Stanisława Ciarkowskich,  po 19 latach namów, zgodził się zagrać. To niezapomniane nagrania, w piękny letni dzień 1999 roku. Umówiliśmy się w domu Stanisława. Jan Ciarkowski przyjechał ze skrzypcami na rowerze. Wszyscy byliśmy zdenerwowani baliśmy się, że kapryśny Jan zerwie nagrania – po tylu latach starań. Pamiętam jego ciągłe narzekania przed grą; a to kalafonia zła, a to smyczek się poluźnił, a to skrzypce mają słabe echo – itd. Trwało to długo. Wreszcie zaczął grać, bębnił mu Stanisław. Miałem ciarki na plecach, tak grają mistrzowie. Nagrania wypadły wspaniale, trwały wiele godzin, bo repertuar Ciarkowskiego był niewyczerpalny.

Tak też zaczęła się nasza przyjaźń. Przyjeżdżałem często do samotnego, skłóconego ze wszystkimi pana Jana a on chętnie mi grał, narzekał na starość i obecne czasy, chętnie wspominał wojnę i pracę u bauera w Potworowie. Muzyczna ród Ciarkowskich obok rodu Kędzierskich stanowił o wspaniałości i oryginalności radomskiej muzyki.

Fotografie archiwalne: Archiwum Muzyki Wiejskiej

Biogram

Jan Ciarkowski 1919-2017 / Radomskie
Jan Ciarkowski – wybitny skrzypek, który konkurował z mieszkającymi nieopodal kajockimi skrzypkami z rodziny Kędzierskich. Sam nie grał po kajocku – jak opowiadał. Grał muzykę od Potworowa, bliższej do Doliny Pilicy. Ciarkowski tworzył z harmonistą Władysławem Latosem legendarną kapelę jeszcze w końcu lat 1940. Ale tak silne osobowości nie mogły zbyt długo razem grać. Pokłócili się o podział zysków z marszówki i kapela się rozpadła. Jan Ciarkowski nauczył swego syna Stanisława grać na harmonii i tak chodzili po weselach. Przestał grać po weselach w latach 1970. A po śmierci żony w ogóle zarzucił grę. 
Nagrywałem go po raz pierwszy w 1999 roku tylko dzięki wstawiennictwu zaprzyjaźnionej rodziny Ciarkowskich.

Publikacje:
2001 – Ostatni wiejscy muzykanci Andrzeja Bieńkowskiego, wyd. Prószyński i S-ka (2012 – drugie wydanie, Wydawnictwo Muzyka Odnaleziona)

Artykuły powiązane:

napisz do nas

Not readable? Change text. captcha txt
Share This