Władysław Koperkiewicz

dokumentacja foto i video, wspomnienie Andrzej Bieńkowski

Wyjeżdżamy w Opoczyńskie około 10 rano. Jest ciemno, zimno, pada deszcz, wieje wiatr. Piotr Więcek siedzi z sąsiadem w letniej kuchni. Mówi, że Władysław Koperkiewicz jest w starym domu. Jedziemy tam ok. 4 kilometrów. Koperkiewicz akurat zagania owce do obory z jedną ze swoich córek, dziwną, nerwową, sympatyczną starą panną. Przebiera się szybko, bierze skrzypce, córka też się wybiera, mówi, że z niej dobra śpiewaczka i że chcieli ją wziąć do zespołu. Obiecuje przebrać się w wełniak.
Józefa Mastalerka nie ma w domu, pojechał z żoną wozem na sumę i dożynki do kościoła. Jedziemy tam, ludzie już się rozchodzą, Koperkiewicz z daleka widzi swoją żonę, idącą daleko na skróty przez pole. Wyskakuje z samochodu i krzyczy, ale żona nie słyszy, bo wieje silny wiatr. Biegnie więc przez pole, potykając się, krzycząc i wymachując rękami. W końcu żona spostrzega go i zaczyna biec w jego kierunku, potykając się, przez wielkie puste pole. Widok jak z filmu.
Nadjeżdża furką Mastalerek z żoną (ubrana jest w wełniak, ale nie chce, żebym ją filmował, dopóki nie zmieni chustki), umawiamy się za pół godziny u Koperkiewicza. Idę zaprosić na nagrania śpiewaczki i śpiewaków ze wsi. Aniela Lis zgadza się chętnie i proponuje jeszcze swego syna. Idę do Genowefy Ziółkowskiej. Właśnie wróciła z mężem z kościoła i gotuje pierogi z kapustą i grzybami. Namawiam też jej męża, który jest dobrym tancerzem, ale mówi, że nie przyjdzie, bo się wstydzi. Dostaję pierogi, zjadam je szybko i wstępuję jeszcze do Stanisława Mizery. Właśnie idzie przez podwórko do chlewa z wiadrem dla świń. Widzę po jego minie, że cieszy się bardzo z zaproszenia.
Wracam do Koperkiewicza, a tu niespodzianka: silny wiatr uszkodził przewody elektryczne, nie ma prądu, więc nagrania w starym domu są niemożliwe, bo ciemne wnętrze z małymi okienkami wymaga doświetlenia. Przechodzimy do nowego murowanego domu. Zaczynam filmować kapelę, powoli schodzą się śpiewacy, śpiewaczki i gapie ze wsi. Po 15 minutach wyczerpuje mi się bateria! Postanawiam iść do sołtysa i zadzwonić do elektrowni. Przedstawiam się jako pracownik telewizji, który kręci właśnie film o Buczku. Okazuje się, że bez prądu jest 30 miejscowości, najbliższy prąd jest we wsi Dęba. Jadę tam z S. Lisem naładować akumulator, trwa to prawie godzinę, powoli robi się szarówka, moje plany zaczynają brać w łeb. Wracamy do wsi, gdzie Małgorzata została nagrywać na magnetofon i czuwać, żeby się wszyscy nie rozeszli. Właśnie włączyli prąd. Czyżby pomogła moja interwencja?
Wracamy do starego domu. Zeszło się chyba pół wsi, ludzie stoją za oknami. Jest naprawdę niezwykle, właśnie o taką atmosferę chodzi mi w moich filmach.

fragment książki Ostatni wiejscy muzykanci Andrzeja Bieńkowskiego, wyd. Prószyński i S-ka, 2001 (2012 – drugie wydanie,Wydawnictwo Muzyka Odnaleziona)

Fotografie archiwalne: Archiwum Muzyki Wiejskiej

fragmenty utworów na stronie Archiwum Muzyki Wiejskiej

Biogram

Władysław Koperkiewicz 1917-1998 / Opoczyńskie

Mieszkał w Buczku, który słynął ze świetnych tancerzy. Skrzypek drugiej grupy, grał na potańcówkach, na kilku biedniejszych weselach. Miał swoje „statki” (instrumenty) i zapraszał do kapeli sąsiadów: Piotra Więcka – grał na basach, Józefa Mastalerka – grał na barabanie z talerzem. 
 Miał przezwisko Strychorz – prawdopodobnie zajmował się wyrabianiem cegieł, handlował też końmi. Był szerzej nieznany.

Publikacje:
2001 – Ostatni wiejscy muzykanci Andrzeja Bieńkowskiego, wyd. Prószyński i S-ka (2012 – drugie wydanie, Wydawnictwo Muzyka Odnaleziona)

Dyskografia:
2008 – Koniec basów. Kraśnica. OpoczyńskieWydawnictwo Muzyka Odnaleziona

Artykuły powiązane:

napisz do nas

Not readable? Change text. captcha txt
Share This