Józef Zaraś

dokumentacja foto i video, wspomnienie Andrzej Bieńkowski

Jedziemy do Floriana Porczka, basisty. Czeka z nim jego teść, Jan Malec. Okazuje się, że Malec nie daje rady bębnić, bo boli go ręka i musimy przerywać. Jadę po Józefa Porczka i przywożę go z harmonią. Zarasiowi wyraźnie bardziej pasuje gra z harmonią. Rozumieją się doskonale, grają bez przerwy, nawet wtedy, gdy przerywam nagranie lub pijemy wódkę. Grają jak opętani, ich nastrój udziela się Florianowi, który teraz bębni na barabanie. W końcu zaczyna też grać na skrzypcach, budząc śmiech Zarasia i całej jego rodziny. Kiedy kończy, Malec komentuje: „A to były starodawne obery”.

Córka Zarasia opowiada, że często ojciec wraca z wesela i jeszcze gra, bo przypominają mu się jakieś oberki. Potrafi też w środku nocy zacząć nucić jakiś kawałek, wiercić się na łóżku, a w końcu wstać i grać. Przepędzają go wtedy z domu, bo „przecież dzieci śpią”. Widzę, że Zaraś jest zakochany we wnukach i nawet przy graniu każdą wolną chwilę wykorzystuje, żeby się z nimi pobawić. Po zakończeniu nagrań pokazuję cały nakręcony film w telewizorze. Muzykanci są pełni dystansu do siebie, śmieją się z jakichś swoich śmiesznych zachowań utrwalonych na filmie.

Jest już 11 w nocy. Zaraś prosi mnie, abym pojechał z nim do sąsiedniej wsi, gdzie chce kupić od kogoś pralkę. Jedziemy tam wraz z jego żoną. Po dogadaniu transakcji Zaraś wyciąga wino, które wypijają z gospodarzem, i rozgaduje się. Mówi, że dawniej podobała mu się gra Józefa Kędzierskiego, ale teraz Kędzierski już nie gra.

On sam bierze teraz za wesele 28-30 tysięcy, dzielą pieniądze równo pomiędzy skrzypka, akordeonistę, perkusistę i saksofonistę lub trębacza. Pieniądze z „marszówki” też dzielą równo. Chodzi po weselach z młodym, mniej więcej trzydziestoletnim akordeonistą z Gałek. Przestał chodzić z Józefem Porczkiem, bo ten nie chciał się z nim dzielić po równo. Dawniej grał też z Adamusem, ale ten go wykorzystywał, nie mówił, ile zgodził za wesele. Raz przyjechali do Zarasia młodzi z jego zdjęciem prosto z wesela i zażądali, żeby jechał z nimi grać zamiast Kmity i Zaraś poszedł, a tymczasem Kmitę, jako uzurpatora, przepędzili – opowiada Zaraś. Wczoraj z kolei poszedł na wesele z zięciem, harmonistą, bo zięć pod jego nieobecność wziął zadatek, twierdząc, że grywa z Zarasiem. Na weselu okazało się, że zięć zna tylko kilka oberków i jak ktoś coś zaśpiewał, to nie potrafił tego odegrać. Goście zelżyli go strasznie i przepędzili. Na szczęście niedaleko był znajomy akordeonista, który z Zarasiem wesele dokończył, a zięć położył uszy po sobie i słowem się nie odezwał.

Mówi Zaraś, że ludzie go nagrywają i robią na tym ciężkie pieniądze i że ja też zarobię na nim ciężką forsę, ale jak on przestanie grać, to będzie już koniec muzyki ludowej.

Zeszyty etnograficzne, 25 sierpnia 1986

 

Fotografie archiwalne: Archiwum Muzyki Wiejskiej

Artykuły powiązane:

fragmenty utworów na stronie Archiwum Muzyki Wiejskiej

Biogram

Józef Zaraś 1928-1998 / Radomskie

Józef Zaraś z Nieznamierowic to chyba najsławniejszy z Kajoków. Był jednym z uczniów legendarnego kajockiego skrzypka – Jana Bogusza. Prawdziwy weselny skrzypek. Jego muzyka była często nadawana w radiu, co przysparzało mu zaproszeń na wesela i występy estradowe. Józef Zaraś potrafił przystosować swój repertuar do współczesnych wymogów. Grał modne przeboje, nic nie tracąc z urody swych mazurków i oberków.

Grał z wieloma harmonistami: Władysławem Adamusem ze wsi Jelna/Opoczyńskie (1915-199?), Władysławem Piątkowskim z Bartoszówki/Rawskie (1932-????), Józefem Porczkiem z Nieznamierowic (ur. 1955), Andrzejem Malikiem z Bąkowa (ur. 1955), który ograł z nim pierwsze swoje wesele! Pewnie też z wieloma innymi, bo pojęcie zespołu, czy kapeli powstało na użytek folklorów. Muzykanci dobierali się wg. potrzeb. Grywał w składach weselnych z instrumentami dętymi, akordeonem, perkusją. Wspaniale rabatując, energetycznie i starodawnie grał mazurki, oberki – jak i modne przeboje lat 1970-1980. Grał do końca na weselach.  

Publikacje:
2001 – Ostatni wiejscy muzykanci Andrzeja Bieńkowskiego, wyd. Prószyński i S-ka (2012 – drugie wydanie, Wydawnictwo Muzyka Odnaleziona) 

Dyskografia:
2010 – Mazurki do wynajęcia, Wydawnictwo Muzyka Odnaleziona
2010  Mistrzowie harmonii. Triumf i porażka, Wydawnictwo Muzyka Odnaleziona

napisz do nas

Not readable? Change text. captcha txt
Share This