Muzyka Teraz

Ten pomysł zrodził się jeszcze przed pandemią. Chcieliśmy przyjrzeć się  tej części sceny muzycznej, która gra muzykę wiejską bez stylizacji. Jestem zbudowany młodą generacją, która z taką dociekliwością próbuje rozkminić tajniki gry wielkich mistrzów; Mety, Klejnasa, Gacy i wielu innych. Co jest znamienne, nie mają wykształcenia muzycznego ani etnograficznego, ale ich wiedza o muzyce wiejskiej jest głęboka. Co nam to mówi o naszych uczelniach? Powszechnie wiadomo, że muzykę młodego pokolenia to dwa równoległe nurty –  folkowy i in crudo. Ostatnio widać ruch pomiędzy nimi „incrudowcy” zaczynają sięgać po folkowe stylizacje. Jako dogmatyczny wielbiciel tradycyjnego in crudo znoszę to cierpliwie, znając mechanizmy takich przemian. Do naszego projektu „Muzyka Teraz” siłą rzeczy ograniczonego, kierowaliśmy się takimi przesłankami. Kapela gra w tradycyjnym wiejskim składzie, opiera się na repertuarze konkretnych mistrzów. Gra muzykę niestylizowaną, opartą na własnych wariantach mieszczących się w wiejskim tanecznym kanonie. I wreszcie wybraliśmy mniej znane, ale warte uwagi kapele. Pandemia i trudności w komunikowaniu się znacznie okroiły nasze działania. I tak nagraliśmy kapele; Napięcie, Diabubu, Kaznowskich, Ciasia, Kosylaków, Bińków.

Kapele Kosylaków i Bińków wyróżnia to, że są to rodzinne kapele z Opoczyńskiego i składają się z trzech pokoleń muzycznych. Ciekawe jest prześledzenie ich genealogii. Bińkowie – pani Halina, skrzypaczka rocznik 1947 po szkole muzycznej pracowała w Opocznie w domu kultury. Grała na imprezach folklorystycznych. Jej syn Radosław gra na weselach na klawiszach, ale i na harmonii. Jest laureatem nagrody na festiwalu w Kazimierzu. Jego syn Bartosz bębni na barabanie. Problemem tej generacji muzyków jest brak repertuaru. No bo skąd go brać, kiedy zmarło ostatnie pokolenie tradycyjnych wiejskich muzykantów? Dochodzimy tu do problemu udostępniania zbiorów państwowych. Nie może być tak, że łatwo dostępne są tylko zbiory archiwów społecznych.

Kapela Kosylaków z nestorem skrzypkiem Władysławem Kosylakiem rocznik 1932. To starodawny skrzypek weselny, którego bardzo trudno jest nakłonić do grania. Uległ dopiero po długich namowach. Kiedy włączył się do tego jego syn Zbigniew akordeonista, nie miał wyboru. Na barabanie bębnił jego wnuk Amadeusz. Ale ten brak entuzjazmu zaważył na nagraniach. Starsze pokolenie obawia się grać,  młodsze nie jest przekonane do starego repertuaru. Jest szansa żeby to się zmieniło z biegiem czasu – tylko ile tego czasu będzie?

No i kapela Ciasia. Kacper grający na harmonii pedałowej nagrywa ze swoim nauczycielem, skrzypkiem wiejskim Janem Adamczykiem a na harmonii uczył go brat Jana, Czesław Adamczyk. Grają repertuar z rejonu Szydłowca. Bębni (też skrzypaczka) Katarzyna Zedel. Mamy tu przekaz ze źródeł.

Kapele Diabubu i Napięcie też miały szczęście poznać osobiście ostatnich wiejskich mistrzów i przejąć od nich repertuar. Diabubu od Czesława Kocemby i Sławomira Czekalskiego, Napięcie od Andrzeja Leszczyńskiego.

Kapela małżeństwa Kaznowskich była w innej sytuacji, bo ich mistrz Stanisław Klejnas zmarł w 1988 roku. Ale zostały nagrania radiowe i Muzyki Odnalezionej. I na nich oparli swój stylowy repertuar.

Projekt Muzyka Teraz jest otwartą propozycją, którą będziemy kontynuować nagrywając nowe kapele grające muzykę tradycyjną.

Andrzej Bieńkowski

Dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego pochodzących z Funduszu Promocji Kultury oraz ze środków NIW-CRSO w ramach Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2028-2030 PROO

Ekipa w akcji: Joanna Strelnik, Andrzej Bieńkowski, foto Małgorzata Bieńkowska. Filmy dla nas opracowywać będzie Olga Baron.
Zapraszamy do przejrzenia powstałych już artykułów – wizytówek. Będziemy uzupełniać listę w miarę powstawania nowych.

Kapela od Torunia – dokumentacja w planach

Kapela Metysława – dokumentacja w planach

napisz do nas

Not readable? Change text. captcha txt
Share This